Wycieczka rowerowa z ikol SPOT

Na Bielanach warszawskich jest sporo przyjemnych ścieżek rowerowych. Jedna z pracowniczek naszej firmy, mieszkanka owej dzielnicy, odbyła wczoraj ciekawą,mamy nadzieję, wycieczkę rowerową po okolicy, mając ze sobą ikol Spot, dzięki któremu można było prześledzić potem przebieg całej trasy.
 

Widok z Mostu Północnego

Podróż zaczęła się od…pieszego spaceru po osiedlu. Najpierw po prostu trzeba było zaprowadzić rower na stację benzynową, żeby „zatankować” powietrze do opon. Po tym zabiegu jechało się o wiele lepiej.
Ze stacji benzynowej nasza rowerzystka pokierowała się ulicą Marymoncką w stronę północną, w kierunku Mostu Północnego, przez który przebiega ścieżka rowerowa. Można więc bez problemu dostać się z Bielan na Tarchomin. Dotarła do końca mostu i tam się zatrzymała, aby uzupełnić płyny, a przy okazji popatrzeć na płynącą w dole Wisłę, otoczoną z dwóch stron zielonościami. Warto więc się tam wybrać, zwłaszcza o zachodzie słońca, widok jest naprawdę niezapomniany!

Tajemnice Szpitala Bielańskiego i AWF

Rowerzystka wróciła na Bielany i znów znalazła się na Marymonckiej, ruszyła tym razem w stronę południową. Po drodze minęła Szpital Bielański. Tutaj pewna ciekawostka – za szpitalem jest stara szpitalna kotłownia, ukryta w Lasku Lindego. Budynek z czerwonej cegły, z wielkim kominem, opuszczony i popadający powoli w ruinę, robi wrażenie. Jak się tam dostać? Najprościej, jak się da – przez szpital! Do środka kotłowni nie da się wejść, ale z powodzeniem można wspiąć się po wysokich schodach z boku budynku, a stamtąd jest ładny widok na Lasek Lindego.Jadąc dalej Marymoncką, minęła Akademię Wychowania Fizycznego. Uczelnia powstała w 1929 roku, 11 lat później została przekształcona w szkołę wojskową. Od roku 1935 nosi imię Józefa Piłsudskiego.

Gazowe latarnie i udane zakupy

Z Marymonckiej nasza przewodniczka skręciła w prawo w Aleję Zjednoczenia, potem znów w prawo, w ulicę Kasprowicza i znalazła się przy metrze Stare Bielany, skąd wjechała w ulicę Płatniczą. Każdemu, kto znajdzie się w okolicy, polecamy spacer tą, chyba najbardziej urokliwą, uliczką Bielan. Jest wąska i brukowana, a wzdłuż stoją domy w stylu dworkowym z końca lat 20 XX wieku. Co ciekawsze, latarnie na Płatniczej to oryginalne latarnie gazowe, które trafiły tu z centrum, podczas elektryfikacji Warszawy. Spacer Płatniczą przyjemny jest więc zarówno w dzień, jak i wieczorem.Ulica Płatnicza krzyżuje się z Placem Konfederacji. Na placu również znajdują się zabudowania w tym samym stylu, co na Płatniczej. Oprócz tego jest tam kościół  św. Zygmunta, a także kilka uroczych kawiarenek, gdzie można miło spędzić czas przy dobrej kawie.

Z placu pojechała dalej Płatniczą i wyjechała na ulicy Żeromskiego. Po drodze, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Reymonta, jest, legendarna już na Bielanach, księgarnia Baczyńskiego, która powstała w 1971 roku. Można tutaj zarówno zaopatrzyć się w książki, jak i wstąpić na kawę. Tuż przy księgarni jest świetna knajpka z indyjskim jedzeniem, jedna z lepszych w Warszawie.
Na skrzyżowaniu skręciła w prawo, w ulicę Reymonta i dojechała do Kasprowicza.

I tutaj jest już ostatni przystanek na  trasie, który zasługuje na to, aby o nim wspomnieć. Jest to bazar Wolumen, który działa nieprzerwanie od lat 60 XX w. Można tutaj zaopatrzyć się naprawdę w wiele rzeczy – począwszy od warzyw i owoców, skończywszy na elektronice. Bazarek czynny jest codziennie, jednak najwięcej towarów można dostać we wtorki i piątki.

Od bazarku jest już prosta droga do domu. Cała  wycieczka trwała godzinę. Bielany to ładna dzielnica i warta zwiedzenia, a najlepiej właśnie na rowerze. Poniższa trasa to jedna z wielu, jaką można tutaj odbyć, możliwości jest o wiele więcej. Jednak jeśli, ktoś nie zna Bielan, a chce odbyć wycieczkę, z czystym sercem polecamy opisaną trasę, którą możecie prześledzić poniżej:

Trasa przejazdu.